Manager floty. Hyundai i30 Wagon 1.6 CRDi DCT – test

Sprzedaż dla firm, czyli flotowa, to marzenie każdego importera. Klienci indywidualni kupują o wiele mniej, ich wybory są znacznie bardziej zróżnicowane. Floty natomiast, poza samochodami typowo użytkowymi, nabijają statystyki wszystkim markom, które mają w ofercie kompaktowe kombi. Konkurencja jest więc spora, stąd zainteresowanie – przy zakupach flotowych można liczyć na spore upusty. Na szczycie znajduje się oczywiście Skoda Octavia, ale jest mocno podgryzana… Testujemy Hyundai i30 Wagon 1.6 CRDi DCT7 we flotowej wersji Comfort.

Hyundai i30 kombi
Samochód dla firmy już nie w podstawowej wersji

Dawno temu samochody do floty kupowano kierując się jednym kryterium – ceną. Wyposażenie nie miało znaczenia, wersja silnikowa również, choć oczywiście preferowane były najsłabsze, czyli najtańsze. Te czasy minęły. W wielu firmach uznano, że pracownik, który z samochodu służbowego nie wysiada zmęczony i spocony, jest lepszą wizytówką firmy. Co oczywiste, jest też bardziej wydajny. Oferta flotowa to już nie są podstawowe wersje pozbawione wszystkiego. Klimatyzacja to norma, a coraz częściej pojawia się też automatyczna skrzynia biegów. Rynku flotowego nie podbiły natomiast hybrydy ani elektryki  – zdecydowana większość sprzedaży to oszczędne diesle.

Hyundai i30 Wagon 1.6 CRDi

Kompaktowe kombi z oszczędnym dieslem ma w ofercie Hyundai – to i30 Wagon 1.6 CRDi. Normy Euro6d i WLTP niestety trochę go osłabiły – kiedyś miał 140 KM, dzisiaj już tylko 115. Mistrzem sprintu nie jest, ale – szczególnie z dwusprzęgłową skrzynią DCT7 – potrafi bez problemu spalić mniej niż 5 litrów w trasie, a w mieście naprawdę trudno jest przekroczyć sześć. Zresztą z tą powolnością też nie należy przesadzać, 300 Nm pozwoli całkiem sprawnie ruszyć spod świateł, a przy wyprzedzaniu skrzynia szybko i sprawnie redukuje o kilka przełożeń. Można zresztą włączyć tryb Sport, co spowoduje zmianę biegów przy wyższych obrotach, a przede wszystkim – podtrzymanie przy redukcji. Ale w trybie Normal też zadyszki nie ma. Tryb Eco natomiast niewiele daje, można o nim śmiało zapomnieć.

Absolutnie wstydu nie ma też, jeśli chodzi o układ kierowniczy i zawieszenie – Hyundai i30 to samochód zaprojektowany w Europie, pod nasze przyzwyczajenia. Koreańczycy znakomicie odrobili lekcje i prowadzenie jest porównywalne z Fordem czy innym Volkswagenem.

Hyundai i30 Wagon

Egzemplarz testowy to model, który cieszy się największym powodzeniem wśród klientów flotowych. To wersja zwana Comfort, czyli taka „średnia”. Mimo to ma wszystko, co w codziennej jeździe potrzebne, a nawet więcej. Łatwiej będzie wymienić, czego nie ma – bezkluczykowego dostępu, więc uruchamianie odbywa się tradycyjnie, przekręceniem kluczyka w stacyjce. Straszne, prawda? No jak w XIX wieku… Nie ma cyfrowych wskaźników, skórzanych siedzeń czy wielkiego szklanego dachu. Klapę bagażnika trzeba normalnie otworzyć, a nie machnąć nogą pod zderzakiem. Oj, rozpuściły nas te nowoczesne wynalazki. Całe życie jeździłem uruchamiając samochód kluczykiem i jakoś żyję…

Wnętrze

Nienajlepsze wrażenie robią natomiast wszechobecne twarde plastiki, z którymi w poliftowym i30 nic nie zrobiono. Ale to nie zależy od wersji wyposażeniowej – po prostu takie się stosuje i już. Zmontowano je jednak przyzwoicie, nic nie trzeszczy, a wygląda to mimo wszystko dość solidnie. Materiałowa tapicerka jest może zbyt śliska, ale sam fotel całkiem wygodny.

Co ważne, nie pożałowano elementów zwiększających bezpieczeństwo – od kompletu poduszek powietrznych po aktywny tempomat. Generalnie nawet po długiej jeździe z i30 nie wysiada się zmęczonym – a przecież o to chodzi. W wielu firmach pracownicy pokonują codziennie wiele kilometrów, zapewnienie im wygody jest w interesie pracodawcy.

Dobra cena

Dlatego wystawienie do oferty flotowej dość bogato wyposażonego samochodu to dobry pomysł – teraz wszystko zależy już od ceny. No i tutaj teoretycznie mina rzednie. Hyundai i30 Wagon w wersji Comfort, z kilkoma dodatkami (acz potrzebnymi, jak ogrzewane fotele i kierownica) przekracza 100 tysięcy złotych. Niewiele, bo kosztuje dokładnie 106, ale jednak.

Czy to dużo za spore kombi z bogatym wyposażeniem i oszczędnym silnikiem, a na dodatek z automatem? Na pewno nie. Tym bardziej, że to jest cena – tak to nazwijmy – katalogowa, usłyszy ją każdy, kto przyjdzie do salonu. A przy sprzedaży flotowej można wynegocjować całkiem spory rabat. I nie trzeba być przy tym managerem floty dużej korporacji, najwięcej samochodów kupują małe i średnie przedsiębiorstwa. Dla nich to też jest opłacalna inwestycja.

Hyundai i30 Wagon

Tekst: Bartosz Ławski, zdjęcia: Paweł Bielak

Nasze pozostałe testy znajdziecie tutaj.


Jeśli podoba Ci się Overdrive i to co robimy, to możesz nas wspierać za pośrednictwem serwisu PATRONITE. Uzyskasz dostęp do dodatkowych materiałów i atrakcji. Dla wspierających fanów przewidujemy między innymi: dostęp do zamkniętej grupy na facebooku, własny blog na naszej stronie, gadżety, możliwość spotkania z naszą redakcją, uczestniczenie w testach. Zapraszamy zatem na nasz profil na PATRONITE.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *