Z różnych klocków. Renault Arkana – pierwsza jazda

Każdy koncern dysponuje całą gamą wspólnych dla różnych modeli części. Jeśli widzi zapotrzebowanie na nowy model, po prostu składa z dostępnych klocków coś, czego jeszcze w ofercie nie miał. Klasycznym przykładem takiego złożonego samochodu jest Renault Arkana, w którym bez problemu rozpoznamy liczne elementy z innych modeli Renault i Dacii.

Renault Arkana Intens 1.3 TCe 140 KM
Arkana czyli SUV-coupé

Arkana to według marketingowców Renault oczywiście SUV-coupé, chociaż właściwiej byłoby nazwać go crossover – liftback. Brzmi równie głupio, ale przynajmniej prawdziwie. Bo w zasadzie to po prostu wersja Captura z wydłużonym i pochylonym tyłem, choć nie do końca. Różnic jest zdecydowanie więcej.

Renault Arkana Intens 1.3 TCe 140 KM

Oczywiście, samochody łączy wspólna platforma, choć dzięki modularności Renault Arkana ma większy rozstaw osi. A długością przewyższa nieco nawet ulokowanego o segment wyżej Kadjara. Można więc spodziewać się obszernego wnętrza i dużego, jak w każdym liftbacku, bagażnika. Owszem, jest przestronnie, ale nisko poprowadzona linia dachu sprawia, że z tyłu miejsca nad głową praktycznie nie ma – wysunięte zagłówki niemal dotykają klapy.

Bagażnik jest, naturalnie, duży, ma ponad 500 litrów pojemności. Mądrze rozegrano ułożenie podłogi, która może być położona wyżej – tak aby po złożeniu oparć tylnej kanapy uzyskać płaską powierzchnię, bądź niżej, dzięki czemu bagażnik zyskuje na głębokości.

Captur czy nie Captur…?

Każdy, kto zna choć jeden model z aktualnej gamy Renault, w Arkanie odnajdzie się bez problemu. Niestety, pokrewieństwa z Capturem trudno się doszukiwać – zabrakło kolorowych, miękko wyłożonych elementów, nie ma charakterystycznej, podniesionej konsoli środkowej. Dominują czarne, twarde plastiki, a detale pochodzą raczej z palety Dacii niż Renault. Na przykład sterowanie klimatyzacją przejęto bezpośrednio z Dustera. W niczym to oczywiście nie przeszkadza, mamy standardowe i łatwe w obsłudze pokrętła oraz zwyczajne przyciski, ale model mierzący w segment lifestyle nie może pachnieć budżetowo. To samo z fotelami – nawet w najdroższej wersji Intens przesuwane są ręcznie, a podparcia lędźwiowego nie znajdziemy.

Jest natomiast duży centralny ekran systemu EasyLink i typowy dla nowej generacji Renault cyfrowy zestaw wskaźników. Arkana ma też wadę bardzo typową dla samochodów o mocno pochylonej tylnej szybie – praktycznie nic przez nią nie widać, szczególnie po wysunięciu zagłówków, a o wycieraczce zapomniano. Sytuację ratuje kamera cofania, mam nadzieję, że obecna także w tańszych wersjach.

Miękka hybryda w 1.3 TCe

W ofercie silników nie ma diesla, ale do tego już się przyzwyczajamy. Są silniki 1.3 TCe i planowana jest hybryda E-Tech. Nowością jest miękka hybryda dołożona do silnika 1.3 o mocy 140 KM. To prosta, dwunastowoltowa instalacja, ale działa jak powinna. Chociaż nie zawsze. Przy obecnym w samochodzie układzie Auto Hold system Start-Stop, który obsługiwany silnikiem elektrycznym powinien działać niezauważalnie, potrafi się pogubić. Jeśli dohamujemy mocniej i Auto Hold zadziała, silnik w ogóle się nie wyłącza. Robi to tylko po delikatnym zatrzymaniu, gdy Auto Hold zadziała z pewnym opóźnieniem. No i, niestety, reakcja na dodanie gazu jest trochę opóźniona, zupełnie jakby działał zwyczajny rozrusznik. Może to kwestia oprogramowania i da się to jakoś poprawić, ale po miękkiej hybrydzie spodziewałem się nieco więcej.

Oczekiwania

W ogóle oczekiwania wobec tego modelu były dość duże. Takie modne nadwozia występowały raczej w segmencie premium, wprowadzenie ich do mainstreamu wyglądało na świetny ruch marketingowy. Jednak Renault Arkana do tanich nie należy, samochód testowy w wersji Intens, z silnikiem 1.3 TCe 140 KM kosztuje 133 tysiące złotych. Przy wariancie hybrydowym da się pewnie dojść do 150-160. Oczywiście, znajdą się klienci na to auto. Jest przestronne, nieźle, choć trochę zbyt budżetowo wyposażone i wykończone, jeździ bardzo przyzwoicie i zapewne oszczędnie. Wygląda też nieźle, chociaż nie dla każdego – wiele osób będzie takiego „przekombinowanego” nadwozia unikać. Ale ci, którzy nie są fanami samochodów SUV-coupé czy też crossover-liftback, zawsze mogą kupić zwyczajnego Captura. Przynajmniej ma wycieraczkę tylnej szyby…

Renault Arkana Intens 1.3 TCe 140 KM

Tekst: Bartosz Ławski, zdjęcia: Paweł Bielak

Nasze pozostałe testy znajdziecie tutaj.


Jeśli podoba Ci się Overdrive i to co robimy, to możesz nas wspierać za pośrednictwem serwisu PATRONITE. Uzyskasz dostęp do dodatkowych materiałów i atrakcji. Dla wspierających fanów przewidujemy między innymi: dostęp do zamkniętej grupy na facebooku, własny blog na naszej stronie, gadżety, możliwość spotkania z naszą redakcją, uczestniczenie w testach. Zapraszamy zatem na nasz profil na PATRONITE.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *